Account: (login)

More Channels


Are you the publisher? Claim this channel

Search in 126,168,389 RSS articles:

Latest Articles in this Channel:

  • 03/25/09--00:36: ze zdrowiem nie najlepiej.. jestem od piątku (chan 1139064)
  • ze zdrowiem nie najlepiej.. jestem od piątku w domu.. Jadę na tylu lekach, a i tak nie działają! Powinnam zająć się sobą i tak też robię.. Tylko znowu jakoś tak zaczynam zapominać i zajmować się innymi.. Czekam na prawdziwą wiosnę.. Może w końcu ktoś doceni to, że jestem i sie mną zaopiekuje?! Brak mi czegoś.. Może kogoś? Ale co tam ja skoro teraz to oni mnie potrzebują..? Czas działać..

  • 04/08/09--09:28: Docenienie Jeśli przyjdzie Ci mnie docenić to (chan 1139064)
  • Docenienie

    Jeśli przyjdzie Ci mnie docenić to martwą pewnie
    Nie odwiedzaj mnie na grobie bo nie wskrzesisz
    Każdy znicz od Ciebie zgaśnie, a kwiat zwiędnie
    I choć będziesz codziennie nic z tym nie zrobisz

    Więc po co te starania, gdy mnie już tu nie ma
    Skąd w Tobie szloch i ta Twa nagła tęsknota
    Szare fotografie i ciche doń też westchnienia
    Spójrz mi jest dobrze, tak słodko się drzema

    Dziś nie leże w trumnie i jestem Ci obojętna
    Milczysz całymi dniami, a ja i tak czekam
    Ciągle gotowa na wezwanie do pomocy chętna
    Z własnym szczęściem od lat już zwlekam

    Nie winię Cię za te Twe liczne słabości
    Wiem to, że czasem inaczej nam wychodzi
    Każdy chce spokoju i prawdziwej miłości
    Każdy ma swoje wady i też czasem błądzi

    Choć tak naprawdę nie pragnę już niczego
    Ni iskierki nadziei, iż kwiaty te będą
    W świetle płomieni do dnia następnego
    Kiedy to do mnie obcy ludzie przybędą

    Tak wiem, ciągle patrzę na Ciebie z góry
    Chociaż stąpam jeszcze po ziemi twardo
    Patrząc spokojnie na kłębiaste chmury
    Znosząc zmienne losu nastroje hardo

    Patrz Anioł nie pozwala Ci się poddać
    Jestem zawsze blisko Ciebie czujesz?
    Przyjdzie się jeszcze zapomnieniu oddać
    W głębi serca jak ja przecież miłujesz

    // Wiersz do interpretacji własnej..

    Po miesiącu leczenia nie czuje sie najlepiej... Brak mi ruchu i slońca, a przez te cholerne leki nie moge wychodzić.. Znowu duszności wracają.. Nie moge sie stresować a w domu nie jest ok... Ratunku! do tego zostalam z tym sama;C


  • 04/14/09--23:22: Od ponad tygodnia ustawiam sie z nowymi (chan 1139064)
  • Od ponad tygodnia ustawiam sie z nowymi ludźmi.. Po co zamykać sie w czterech ścianach skoro i tak ciągnie mnie do nich? Są t co prawda osoby, które znam i mialam nie jedno do czynienia, ale takie odświerzenie nam sie przyda.. No jak to wiedzialam nie udalo sie nie wypić.. Psycha sie podlamala i musialam odreagować.. Teraz (dziś) i od kilku dni kac.. Moralny i ten zwykly.. Dobrze, że jest przy mni nasz stary psycholog z czasów zespołu, kumpel od pierwszej kl podstawówki i inni, którym chyba zaleeży.. Ach ta niepewność.. Pierwszy raz w końcu kogoś olałam.. Skutek? Wyrzuty tej osoby i to, że prawie sie złamalam...

    W domu jak zwykle jazdy, czekam na ojca i now lepsze życie..

    Co robić?

    Nie poddać się!  

  • 04/20/09--02:10: Kolorowe kredki Pewne dziecko otrzymało od Losu (chan 1139064)
  • Kolorowe kredki

    Pewne dziecko otrzymało od Losu kolorowe kredki.. Były magiczne i pełne życia, ale to w tych maleńkich dłoniach sprawiały, że wszystko dookoła nabierało barw.. Szary i bezkształtny Świat stawał się dzięki niemu lepszy..

    Pewnego dnia jak za sprawą magicznej różdżki na pustkowiu zaczęła zielenić się trawa, a pośród niej rozkwitły kwiaty.. Ponad łąką na tle błękitnego nieba promieniało piękne słońce mieniące się w kroplach wiosennego deszczu.. To wszystko dało początek nowemu życiu.. W świergocie ptaków nad stawem pojawiła się zielona żaba zwinnie unikająca kłapnięć młodego bociana.. Gdzieś w trawie pajęcza sieć nie powstrzymała bączka, który pobzykując bawił się w berka z jaskółką.. Nad malowniczym stawem wylęgło się kacze pisklę.. I wiecie co ? Daję głowę, iż niebawem okaże się łabędziem.. Będzie pływało tak jak tamte, które dziś nim pogardzają.. Zwinna jaszczurka wygrzewająca się w słońcu także niebawem spłodzi potomstwo.. Tak jak ta mysia rodzina da początek nowemu pokoleniu, która osiedli się w pobliskim młynie.. Tam gospodarz będzie zbierał późnym latem ziarno, mleć mąkę na chleb ze słonecznikiem i ustawiać beczki pełne płodów ziemi.. By gospodyni przygotowywała przez resztę roku pyszne oraz zdrowe posiłki swej licznej dziatwie.. Tak wszyscy cieszyli się, gdy zaczęte życie wiosną, dojrzewało w letnim słońcu i wyciszało się jesienią.. Dając odrobinę barw, gdy wszystko to oczyszczone bielą zimy zasypiało..

    Tak dziecko rozplanowało szczęście i przelało je na papier.. Lecz zabrakło mu czasu, by uporać się z tym, że wszystko ma swoje dobre i złe strony..
    Bo przecie, gdy mamy czegoś za dużo, to tego nie doceniamy i często marnotrawimy.. Wszystkie dobra tego świata są dla ludzi, leczy użyte w niewłaściwy sposób przyćmiewają umysł, ranią, a często nawet zabijają.. Tak pojawiło się dobro i zło.. często w kontraście stawiane jako biel i czerń.. Wszystko co było na początku nową pustą kartką w końcu stawało się szarym popiołem..

  • 05/19/09--23:19: Samotne słowo kocham Powiedziałeś, że sama nigdy (chan 1139064)
  • Samotne słowo kocham

    Powiedziałeś, że sama nigdy nie będę
    I zostawiłeś mi tylko te puste słowa
    Nie skarżę się, swoje jeszcze przejdę
    By znów zacząć życie pozornie od nowa

    Pozornie zawitała wiosna, nie jestem sama!
    Róża przynosi mi kwiaty, chłopcy o mnie dbają
    Nasza córka jest już teraz jak młoda dama
    Gdzieś o Twoje istnienie pytać już zapominają

    Ty jak byłeś i jesteś tak nieobecny będziesz
    Dzieci widzą już ojca w mężczyźnie innym
    Nie myśl więc, że w życie nasze wejdziesz
    Osamotniłeś nas i jesteś temu winny

    Bo choć inne życie teraz tu mamy
    Trzeba Ci rację jednak przyznać
    Choć było nijak za Tobą szlochamy
    Nie potrafię Ci jednak tego wyznać

    Oczarowana tym czego w Tobie zbrakło
    Nie dostrzegłam tego, iż ich uderzy
    I dopiero do mnie kim jest dotarło
    Lubieżnym wzrokiem on małą mierzy

    Bo nie potrafi on nas tak kochać
    Nie chce zapewnić nam bytu i miłości
    Jak o przyszłość mogę się nie bać ?
    Mądra po szkodzie przestrogą potomności

    On siedzi całymi godzinami u swej kochanki
    Dzieci teraz co raz rzadziej bywają w domu
    Nasza córka sie uczy, chłopcy mają wybranki
    Ja? Nie mogę powiedzieć kocham, bo komu?

    // Ten wiersz ma wiele den.. Nie będę jednak ich ukazywała.. Sami mi je wskażcie, bo może nieświadomie jakieś mi umknęło..

    Pozdrowienia dla wszystkich spostrzegawczych..


  • 05/23/09--04:55: Dwa nagie miecze Wyjęte z pochwy blaskiem (chan 1139064)
  • Dwa nagie miecze

    Wyjęte z pochwy blaskiem swym błysnęły
    Skrzyżowały się zajadle gdy na przeciw stanęły
    Oba jakże piękne niezwykle dziś unikatowe
    Kto z nimi wojował ten tracił swą głowę

    Tak kiedyś się jednak stać musiało
    Że jedno za drugie umrzeć zdołało
    Bo dwa równe sobie walczyć musiały
    I oba się tamtego dnia poddały

    Trafiły w serce swego przeciwnika
    Patrząc jak z nich samych dusza umyka
    Zalane postacie krwią potem i łzami
    Przysięgły na życie iż będą razem sami

    Z życia może i im się nie udało wojować
    By serca swe już przed innymi uchować
    Po śmierci tego jednak słono żałowały
    Swej duszy nigdy nikomu nie oddały

    To dziś już nie jest ważne raczej
    Że stało by się zupełnie inaczej
    Drugie tego pierwszego nie zdradziło
    Bo łatwiej było umrzeć gdy się żyło

    Dziś w miejscu pochówku uśmierconych
    Przez chęć bycia blisko zdradzonych
    Dwa miecze w dłonie młodych trafiły
    Niewiastę i młodziana prawie zabiły

    Bo teraz na iście niebiańskich polach
    Toczyły krew w swych niewinnych dłoniach
    Tak naprawdę po prostu obok gdzieś były
    Rozłączone do wspólnej śmierci dążyły

    // Jeden z niewielu moich wierszy, których interpretacja treści nie powinna znaleźć się na forum publicznym.. Z resztą jak ktoś to powiedział, autor nie powinien interpretować własnych utworów.. Powiem tylko, iż napisany był po pierwszej spokojnej nocy w szpitalu.. Oglądałam jakiś film maskowy.. Z nocy pamiętałam tylko jeden sen i powstał ten wiersz.. Więc czekam na Wasze spostrzeżenia... Pozdrawiam wszystkich, którzy skomentują..  

  • 05/31/09--03:29: „Anielski zeszyt” Kilka kartek w sztywnej okładce (chan 1139064)
  • „Anielski zeszyt”

    Kilka kartek w sztywnej okładce scalonych
    Zapisane i przesycone martwym życiem Anioła
    Pokazuje losy wszystkich sekretów zdradzonych
    ukrywa w nim skrzętnie wszystko to co zdoła

    Trafił pewnego dnia w me malutkie dłonie
    Widziałam kartki zapisane krwią i łzami
    Dostrzegłam iż w uczuciach życie mu tonie
    Istniał nie przekładając nocy nad dniami

    Kochając słowa układał z nich piękne wiersze
    wspominając zatrzymany był w teraźniejszości
    Rozkładając swe życie na czynniki pierwsze
    ukazywał swą tęsknotę do utraconej miłości

    Przeżył utratę i żył z świadomością rozłąki
    a przecie kochał jak nikt anielską duszyczkę
    To jej dedykował wszystkie wierszowe łąki
    To jej podarować miał serca swego różyczkę

    Strony zeszytu Anioła świadectwem życia były
    wypełniły go koślawe nic nie warte litery
    Wpisały w nie część życia osób które żyły
    nie wiedziano jak i kiedy, zapisek był stary

    Było w nim wiele nikłych zapisanych istnień
    każde miało dla niego inne odrębne znaczenie
    I choćby osoba była przy nim tylko tydzień
    Zaznaczył po niej ślad w zeszycie starannie

    Przykuł mój wzrok maleńki jego ołówka szkic
    Dziewczyna o jakże zapłakanych dużych oczach
    O twarzy tonącej w milczeniu, niemówiącej nic
    Duże łzy płynące od skroni zatrzymane na ustach

    Nie wiem jak długo zeszyt spoczywał w mej dłoni
    Nie zakończył zapisku więc kto miał nią być?
    I tak łza zrozumienia spłynęła mi po skroni
    czy w tym anielskim szkicu ja miałam się kryć?

    Kiedyś ten wiersz wzbudził w Tobie dziwną reakcję.. Chciałeś bym go usunęła.. Dziś pozostawiam Ci.. Nie potrafię już pisać normalnie.. To jest silniejsze ode mnie.. Bo obiecałeś, że nigdy mnie nie skrzywdzisz.. Mówiłeś bym pisała i chyba tylko to dobrze mi wychodzi.. Choć pewnie sporo się me wiersze zmieniły od czasu, gdy miałeś okazje je czytać.. Dobrze wiesz jak je czytać.. Chyba tylko Ty jeden.. Nie mów żegnaj, bo nie raz drogi nam się skrzyżują.. Grunt w tym czy powiesz wracaj, gdy to ja będę chciała odejść.. Nie zatrzymam Cię siłą więc do kiedyś.. Do dnia kiedy oddamy sobie to co sobie zabraliśmy..

    Zawsze Kochająca i będąca blisko..



  • 06/11/09--11:38: Marsjanin i Plutonianka We wszechświecie tyle jest (chan 1139064)
  • Marsjanin i Plutonianka

    We wszechświecie tyle jest planet różnych
    Lecz tylko jedna zesłała na Ziemię Ciebie
    Gdy ja nie mogłam znaleźć wśród próżnych
    Żadnych tak jak ja zakochanych w niebie

    W obcym Świecie Ludzi szczęścia szukając
    Przypadkiem spotkaliśmy się w tamtej dali
    I choć z jakże różnych planet pochodzący
    Językiem bijącego serca żeśmy się dogadali

    Wysłano mnie abym poznała ludzkie serca
    Z dalekiego Plutonu tutaj się znalazłam
    Nie mogąc znaleźć nigdzie sobie miejsca
    W marsjańskiej części badań wylądowałam

    Od pierwszej chwili było nam już wiadome
    Ty nie należałeś tak jak ja do tego Świata
    Stojąc przed sobą badając to co niewiadome
    Poczuliśmy coś co ziemskie – serce kołata

    Coś czego Ty wcześniej tu nie doznałeś nigdy
    Starałeś poznać to co we mnie było Ci nieznane
    Gdy ja wciąż starająca wybaczyć ludziom krzywdy
    Starałam się wszystko tak puścić w zapomniane

    Ty nie dałeś powiedzieć mi już żadnego słowa
    Tak słońce suszyło mi me mokre włosy rozwiane
    Pokazał się tak ten utęskniony uśmiech od nowa
    Me serce od nowa biło i było w Tobie zakochane

    Zabierz mnie kochany w podróż po gwiezdnej dali
    Nie ważne iż dzieli nas miliony lat świetlnych
    Zabierz mnie daleko tam byśmy szczęścia zaznali
    Nie zabiorą nam tego uczucia i chwil pamiętnych

    To Ty jesteś w mym sercu po kres Wszechświata
    To my niebawem tę Ziemię doszczętnie niszcząc
    Choć to ja planowałam to tego pamiętnego lata
    I to by już nikomu swej miłości nie przysiąc

    Dziś z perspektywy minionego nam razem czasu
    Patrząc jak co noc tuląc Kosmisia szlocham
    Wspominam budowle, basen i szum tamtego lasu
    Rozumiem jak się pomyliłam i jak Cię kocham

    Pieść me włosy Kochany Kosmito Zazdrosny
    Nie trwóż Twego serca więcej już przenigdy
    Niech miłość nasza dotrwa kolejnej wiosny
    Nie potrafię przecie zrobić nikomu krzywdy

    Naucz mnie być i kochać bardzo tak od nowa
    Bym dała Ci wszystko co mam do zaoferowania
    Nie chce tego by były to tyko Twe puste słowa
    Bo jeśli mnie skrzywdzisz nie odzyskam zaufania

    Co raz częściej zastanawiam się nad jednym zdaniem..

    Każdy ma swego klona na Ziemi..

    Nie pamiętam skąd to zdanie w mej głowie, ale zaczynam się tego bać... Znalazłam swe odbicie i niemal zakochałam się w odbiciu mego ex..

  • 06/26/09--06:37: Wśród barw życia to czerń staje się (chan 1139064)
  • Wśród barw życia to czerń staje się jakaś taka bliższa.. Piękna i tajemnicza.. Noc.. Jak kobieta zakradająca się cicho i niespodziewanie do serca mężczyzny.. Choć tak naprawdę nigdy nie będzie jej przekładał ponad pasje.. Zawsze będzie tą, która wiernie odda mu się w całości, gdy tylko będzie miał taki kaprys.. Zadba o to, by jego ego zostało zaspokojone, często kosztem samej siebie.. Wbrew temu co podpowie jej rozum, pokieruje się sercem.. Będzie czekać z kolacją, gdy ten zasiedzi się w pracy.. Oszuka się po raz kolejny, gdy spłoszy się odbierając kolejny dziwny telefon.. Te kobiety po prostu pomyliły numer.. Będzie wierna.. Tylko komu? Osobie, która nie zasługuje, czy uczuciu, które tak naprawdę tylko ona bierze na poważnie? Wybierając samotne bycie i wyrywając się z bezsensownego uczucia nie będzie także szczęśliwa.. Mniejsza już o to, iż jest odpowiedzialna nie tylko za siebie.. Za słowa i czyny, które pewnie nie mają już znaczenia.. I tak łamie wbrew sobie wszystkie zasady, budowane tak skrzętnie przez lata.. Zaczyna się bawić wbrew sobie i kpić z uczuć innych.. Zgodnie z tym jak wobec niej postępowano.. Zaczyna się imprezowanie po blady świt i łamanie wielu serc.. Ona wie, że to daleko nie zaprowadzi.. Skrywa to co czuje i czuła kiedyś.. Miała już fundamenty, a postawiła na nich ściany z innym.. Nigdy pewnie się z tym nie pogodzi.. I choć wcale nie były takie złe, to stropu na nich solidnego nie postawi.. Bynajmniej teraz, gdy jest sama..

  • 07/03/09--09:56: Długo myślałam o tym co napisać.. Nie (chan 1139064)
  • Długo myślałam o tym co napisać.. Nie potrafię zrozumieć kilku dziwnych zajść.. Patrzę teraz na to z perspektywy czasu i z dystansem.. Widzę absurdalnie wahające się nastroje, ale nic nie poradzę..  W głowie mi ostatnio muzyka.. Ta prawdziwa, brzmiąca prawdziwymi dźwiękami, które gdzieś tam budzi we mnie tęsknotę.. Tak prawdziwą jak miłość, którą darzy się tylko jednąj osobę.. Wiem, że wcale nie jestem sama i niczego raczej jak na razie nie brakuje, a jednak.. Coś mnie ciągle niepokoi i nie pozwala cieszyć się życiem.. Tyle czasu przecieka mi przez palce.. Nie mogę zatrzymać się w miejscu by swobodnie poukładać rzeczy zostawione na później... Czas nie ubłagalnie nakazuje iść do przodu i porzucać myśl o czasie minionym.. Już nie mówię, o tym by pomyśleć o przyszłości...